31. Mój „Dekalog” umowny II – 10 zdradliwych zapisów w umowie, na które warto zwrócić uwagę przed jej podpisaniem

31. Mój „Dekalog” umowny II – 10 zdradliwych zapisów w umowie, na które warto zwrócić uwagę przed jej podpisaniem

Grzesiek szczerze nie cierpiał przeprowadzek i remontów. Czasami jednak są one konieczne. I tak było i tym razem, przy czym na skutek przeprowadzki do Wrocławia w 2018r. zapomniał on zapłacić dwa rachunki za telefon komórkowy na łączną kwotę 209 zł. Minęło kilka miesięcy i ku jego zdziwieniu pewnego upalnego dnia dostał wezwanie do zapłaty od jakiejś firmy windykacyjnej „z tytułu nieopłaconych rachunków telefonicznych”. Nie znał tej firmy, a umowę dotyczącą telefonu komórkowego zawierał z największym operatorem sieci komórkowych w Polsce, więc uznał to za jakąś nieudolną próbę wyłudzenia i wyrzucił to wezwanie do kosza. Następnego dnia zadzwonił jakiś sympatyczny – jak się początkowo wydawało – pan i zaczął go przekonywać, aby zapłacił tej firmie windykacyjnej, lecz Grzesiek kulturalnie odmówił. Jednak wieczorem ponownie odebrał telefon z jakiegoś nieznanego numeru, ale tym razem zaczął mu grozić jakiś facet o groźnym głosie. Grzesiek ogromnie zdenerwował się i rozłączył rozmowę. Od tej pory zaczęły się liczne telefony i nękanie psychiczne Grześka. W ciągu ledwie 2 miesięcy otrzymał on łącznie 79 takich telefonów. Po 5 miesiącach dostał nagle pozew z Sądu Rejonowego w Gdańsku, z którego wynikało, że pozwała go tamta firma windykacyjna. Okazało się, że będzie musiał stawić się w sądzie w Gdańsku na rozprawie w środę 28 marca o godz. 9.00 rano. Strasznie go to zdenerwowało, ale popatrzył w internet, aby oszacować koszty. Najtaniej do Gdańska mógł się dostać pociągiem „Pendolino”, który kosztował około 280 zł w 2 strony. Niestety nie było żadnego porannego pociągu, a więc musiał sobie zaplanować podróż dzień wcześniej i znaleźć sobie jakiś w miarę niedrogi hotel w Gdańsku. Najtańszym i najbliżej położonym od sądu był niewielki i skromny hotelik, który kosztował go jednak 162 zł za nocleg. Do tego dochodziły jeszcze koszty posiłków i taksówki z dworca. Łącznie ta niechciana „wycieczka” do Gdańska na sprawę sądową kosztowała Grześka około 1.000 zł. Co gorsze, w dniu 28 marca przegrał on tę sprawę w sądzie, a zatem do owych 209 zł za niezapłacone rachunki doszły jeszcze koszty sądowe, koszty zastępstwa procesowego, odsetki za opóźnienie oraz koszty „wycieczki” do Gdańska. Ale przynajmniej Gdańsk okazał się pięknym miastem.

Tydzień temu – w poprzednim odcinku bloga – przygotowałem dla Was swoisty dekalog dotyczący 10 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy. Odcinek tamten dotyczył przede wszystkim zwrócenia uwagi na okoliczności zewnętrzne podczas zawierania umowy, które mogą świadczyć o tym, że druga strona pragnie Cię oszukać. Nie odnosiłem się zatem do samej treści umów. Ostatnia z tamtych reguł brzmiała: Pamiętaj, że treść każdej umowy można negocjować. Dlatego też tym razem przygotowałem dla Was coś specjalnego, tj. 10 zapisów w treści samej umowy, na które warto zwrócić uwagę przed jej podpisaniem, aby Cię nie oszukano. Oczywiście niekorzystnych dla Ciebie zapisów w umowie mogą być tysiące, niemniej jednak wybrałem 10 – według mnie – najczęściej stosowanych. Moim zdaniem, gdyby ludzie świadomie zwrócili uwagę na te zapisy jeszcze przed zawarciem umowy to wówczas uniknęliby 80% oszustw, z którymi można się na co dzień spotkać przy zawieraniu umów. Przygotowałem przy tym zarówno zapisy, które warto wprowadzić do umowy, jak tez i takie, które należy z niej usunąć. Oto owe 10 „kluczowych” zapisów umownych:

1) Wprowadź do umowy zapis, że druga strona nie może bez Twojej pisemnej zgody przenieść wierzytelności na osobę trzecią (tzw. wyłączenie możliwości cesji, czyli przelewu).

Wierzytelność wobec drugiej osoby – podobnie jak rzecz – można sprzedać. Zapewne niejednokrotnie słyszałeś lub może nawet i spotkałeś się z takim przypadkiem, że wierzytelność względem Ciebie (czyli Twój dług) np. z tytułu nieopłaconej raty kredytu, abonamentu za telefon komórkowy, czy też telewizję cyfrową, wierzyciel, tj. bank lub operator cyfrowy sprzedał jakiejś firmie windykacyjnej lub handlującej wierzytelnościami. Nazywamy to cesją lub przelewem wierzytelności i jest to w pełni legalne. Co w praktyce ta cesja oznacza? Otóż w takiej sytuacji Twój dług musisz spłacić wprawdzie w tej samej wysokości, ale już nie względem banku czy też operatora cyfrowego, ale względem nowego wierzyciela, tj. tej firmy windykacyjnej lub handlującej wierzytelnościami, która go kupiła. Firmy takie są bardzo uciążliwe, gdyż potrafią nieustannie dręczyć Cię licznymi telefonami i wezwaniami do zapłaty, abyś spłacił zobowiązanie. Jak się przeciw temu można zatem uchronić? Otóż wprowadź w umowie następujący zapis: „Żadna ze stron nie może bez pisemnej zgody drugiej strony przenieść wierzytelności na osobę trzecią (wyłączenie cesji)”.

2) Pamiętaj, aby w umowie znalazł się zapis, że wszelkie zmiany tej umowy powinny być w formie pisemnej pod rygorem nieważności

Gdyby nie było takiego zapisu w umowie to wówczas, każda ze stron mogłaby przed sądem podnosić, że wprawdzie w umowie pisemnej strony zapisały tak, ale np. później zmieniły ją ustnie i umówiły się inaczej. Z problemem takim niejednokrotnie spotykałem się w praktyce w przypadku umów dotyczących robót budowlanych lub remontów, gdy nie było tego zapisu w umowie. Natomiast zapis ten chroni pewność ustaleń wynikających z umowy pisemnej, gdyż każda jej zmiana dla swej ważności wymaga także formy pisemnej, np. w postaci pisemnego aneksu. Dlatego też wprowadź w umowie następujący zapis: „Wszelkie zmiany niniejszej umowy wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności”. Pamiętaj, że nie wystarczy tu zapis, że „„Wszelkie zmiany niniejszej umowy wymagają formy pisemnej”, gdyż musi tu być wyraźnie zaznaczone sformułowanie: „pod rygorem nieważności” lub inne jemu rownoważne.

3) Pamiętaj, aby w każdej umowie były bardzo szczegółowo i jasno opisane zobowiązania każdej ze stron

Zapis ten jest najważniejszym elementem każdej z umowy i najczęściej jest umieszczony w części umowy zatytułowanej jako: „Przedmiot umowy”, „Zobowiązania stron”, choć może być też umieszczony w części zatytułowanej np. jako: „Świadczenia stron”, „Prawa i obowiązki stron” lub nawet i „Wynagrodzenie”. Pamiętaj, że nieprecyzyjne lub niepełne sformułowanie zobowiązań którejś ze stron powoduje bowiem szereg problemów i rodzi mnóstwo konfliktów między stronami umowy, których po prostu można było wcześniej uniknąć. Możesz bowiem żądać od drugiej strony jedynie tyle, na ile ona się zobowiązała w tej umowie – i ani milimetra więcej. Dlatego też kilkukrotnie przeczytaj sobie ten fragment umowy, a jeżeli jest sformułowany niejednoznacznie – to doprecyzuj to z drugą stroną lub skontaktuj się z prawnikiem – koniecznie przed podpisaniem umowy.

4) Nie zgadzaj się na zapis w umowie dotyczący wyboru Sądu właściwego dla Twojego kontrahenta na wypadek sporu, chyba że musisz

Zasadą jest, że powództwo wytacza się przed sąd pierwszej instancji, w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania, a w przypadku osoby prawnej – według miejsca ich siedziby. Od tej reguły jest szereg wyjątków, niemniej jednak jeżeli ktoś chce Cię pozwać to z reguły powinien pozew złożyć do Sądu, gdzie masz miejsce zamieszkania lub siedzibę. Właściwość sądu można jednak zmienić w drodze umowy. Dlatego też nie gódź się na narzucany przez drugą stronę zapis umowny w stylu: „Wszelkie spory wynikające z niniejszej umową będą rozstrzygane przez sąd właściwy dla siedziby np. sprzedającego, zamawiającego, zleceniodawcy, itp.” (w zależności, po której stronie jest Twój kontrahent). Jeżeli bowiem dasz sobie „wcisnąć” taki zapis do umowy to mogą Cię czekać dalekie „wycieczki” na rozprawy do sądów w innych regionach Polski, co może wielokrotnie zwiększyć Twoje koszty.

5) Nie zgadzaj się na zabezpieczenie wykonania przez Ciebie umowy poprzez podpisanie weksla (szczególnie in blanco), chyba że musisz

Często się dzieje tak, że jedna ze stron umowy – dla pewności wykonania zobowiązania przez drugą stronę – żąda dodatkowego zabezpieczenia, np. podpisania weksla. Weksel może być bardzo niebezpiecznym narzędziem przeciwko Tobie w ręku Twojego kontrahenta. Problematyka weksla jest bardzo skomplikowana i planuję jej poświęcić co najmniej jeden (a może i kilka) odcinków mojego bloga, więc nie będę się tu rozpisywał na ten temat. Najlepiej w ogóle nie zgadzaj się na podpisanie weksla, ale jeżeli już koniecznie musisz to postaraj się, aby wraz z wekslem podpisane było tzw. porozumienie (deklaracja) wekslowa, która jasno i precyzyjnie określa warunki wypełnienia weksla przez drugą stronę, a najlepiej, aby to nie był tzw. weksel in blanco.

6) Nie zgadzaj się na wprowadzenie zapisów w umowie, które wyłączają lub istotnie ograniczają odpowiedzialność odszkodowawczą drugiej strony względem Ciebie za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania;

Taki zapis w umowie jest dla Ciebie wyraźnie niekorzystny i dlatego nie zgadzaj się na niego, chyba że bardzo Ci zależy na zawarciu tej umowy i nie masz wyjścia. Oznacza on bowiem to, że druga strona chce wyłączyć lub istotnie ograniczyć względem Ciebie odpowiedzialność odszkodowawczą za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Może on przykładowo wyglądać następująco: „Wykonawca ponosi odpowiedzialność względem zamawiającego jedynie za szkody wyrządzone mu umyślnie lub z rażącego niedbalstwa” (co oznacza, że wyłącza swoja odpowiedzialność odszkodowawczą za wszelkie inne rodzaje szkód, z wyjątkiem tych dwóch).

7) Nie zgadzaj się na zapis w umowie wyłączający jurysdykcję sądów polskich

Taki lub podobny zapis w umowie zbliżony jest do tego przypadku, który opisałem w pkt 4 tego odcinka bloga, ale jest od niego wielokrotnie gorszy. Oznacza bowiem to, że możesz mieć sprawę rozpatrywaną np. przez sąd powszechny w Niemczech, Hiszpanii, czy też Australii, co praktycznie uniemożliwia Ci normalny udział w procesie, albo też czyni go wielokrotnie droższym.

8) Nie zgadzaj się na zapis w umowie poddający sprawę pod rozstrzygnięcie tzw. sądu polubownego polskiego lub zagranicznego albo też innego organu

Mowa tu o tzw. umownym zapisie na sąd polubowny. Sąd polubowny to w istocie „prywatny sąd” założony w określonym celu przez daną grupę ludzi, który nie ma nic wspólnego z sądami państwowymi. Sąd polubowny sam może sobie tworzyć własne reguły oceny sprawy, którymi w ogóle nie muszą być przepisy prawne. I tak przykładowo, spotkałem się z takim sądem polubownym, który oceniał sprawę na zasadzie zasad sprawiedliwości (które nie są skonkretyzowane).

9) Nie zgadzaj się na zapis w umowie, w którym przewidziano dla Twojego kontrahenta uprawnienie do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy – bez przyznania Tobie prawa odstąpienia od umowy

Zapis w umowie, w którym przewidziano dla Twojego kontrahenta uprawnienie do jednostronnego określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy, jest skrajnie niekorzystny. Dlatego nie zgadzaj się na niego.

10) Nie zgadzaj się na zapis w umowie, w którym nakłada się na Ciebie, jeżeli nie wykonałeś zobowiązania lub odstąpiłeś od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego

Kary umowne lub tzw. odstępne coraz częściej zdarzają się w umowach, w szczególności w budownictwie. Najlepiej jednak, jeżeli w umowie ogóle nie przewidziano obowiązku zapłaty od Ciebie na rzecz drugiej strony jakiejkolwiek kary umownej lub odstępnego.

Jeżeli Państwu podoba się idea niniejszego bloga to proszę o jego udostępnienie, polubienie lub skomentowanie – dzięki temu ma on szanse dotarcia do szerszego kręgu odbiorów, a być może wśród nich są osoby, które bardzo potrzebują zawartych w nim informacji.

Niniejsze zdjęcie wykonałem na przylądku Cabo de Roca na 3 godziny przed Huraganem Leslie.

Copyright © 2019 Rafał Ganowski

Dodaj komentarz

Close Menu