19. Na co zwracać uwagę, kiedy kupujesz używany samochód?

19. Na co zwracać uwagę, kiedy kupujesz używany samochód?

Robert z Basią właśnie wracali do domu świeżo zakupionym używanym samochodem, który godzinę temu zakupili od poprzedniego właściciela w bardzo okazyjnej cenie. Był to 5-letni VW Passat w kolorze granatowym, pięknie błyszczący na słońcu. W pewnym momencie samochód dosłownie „rozkraczył się” na środku drogi. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale trzeba było sprowadzić pomoc drogową. Robert od razu zadzwonił do poprzedniego właściciela, ale ten bezczelnie powiedział mu, że przecież w umowie sam Pan podpisał, iż „Kupujący oświadcza, że jest mu znany stan techniczny pojazdu”, a zaraz potem rozłączył się. Po zawiezieniu auta do mechanika okazało się, że koszt jego naprawy wyniesie około 10.000 zł.

Nie ulega wątpliwości, że stan techniczny pojazdu jest bardzo istotny, gdy kupuje się używany samochód. Nie mniej jednak jako prawnik mogę stwierdzić, iż dużo ważniejszy od stanu technicznego nabywanego środka lokomocji jest jego stan prawny. Dlatego też oględziny samego pojazdu radzę poprzedzić sprawdzeniem jego stanu prawnego, bo jeśli okaże się on z jakiegokolwiek względu podejrzany to proszę w ogóle zrezygnować z oglądania samochodu, bo szkoda na to czasu. Trzeba bowiem mieć na uwadze to, że nawet jeśli pojazd jest w złym stanie technicznym to najczęściej – mniejszym bądź większym kosztem – można go jednak jakoś naprawić. Natomiast z reguły nie da się „naprawić stanu prawnego” samochodu – nawet jeśli byłby on w idealnym stanie technicznym (tzw. „igła”). A pułapek prawnych może być tu wiele, z czego zwrócę uwagę na kilka z nich.

Przede wszystkim, jeżeli kupujemy używany samochód to pierwszą czynnością – jeszcze przed zbadaniem jego stanu technicznego, jazdą próbną czy też stacją diagnostyczną – powinno być dokładne sprawdzenie dokumentów dotyczących pojazdu, w tym przede wszystkim dowodu rejestracyjnego. A tu można wyczytać kilka istotnych rzeczy.

W pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na to, czy w dowodzie rejestracyjnym oglądanego samochodu nie ma wpisanego tzw. zastawu rejestrowego (np. na rzecz banku). Jeśli wiec w dowodzie rejestracyjnym jest wpisany zastaw rejestrowy to lepiej od razu zrezygnować z zakupu. Jeżeli bowiem kupisz to auto to możesz mieć potem duży problem. Zastaw polega bowiem na tym, że wierzyciel może dochodzić zaspokojenia z rzeczy bez względu na to, czyją stała się własnością. Co to w praktyce oznacza? Otóż może być przykładowo tak, że Twój sprzedawca samochodu wcześniej zaciągnął jakiś kredyt pod zastaw tego auta, które Ty chcesz kupić. Następnie nie spłacił on tego kredytu i dlatego też bank może zaspokoić swoje należności np. zabierając zakupione auto i sprzedając je na licytacji. Zastaw jest więc podobny do hipoteki, tyle że hipoteka dotyczy nieruchomości, zaś zastaw – rzeczy ruchomych. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś nie zdążył wykreślić zastawu na samochodzie, ale szkoda na to Twojego czasu, gdyż jest wiele wspaniałych aut bez takiego wpisu.

Kolejną istotną rzeczą jest to, aby zwrócić uwagę na pozycję w dowodzie rejestracyjnym: „właściciel”. Zawsze należy poprosić sprzedającego o dowód osobisty i sprawdzić czy jest on rzeczywiście osobą wpisaną do dowodu rejestracyjnego jako właściciel pojazdu. Jeżeli sprzedający jest pełnomocnikiem właściciela to trzeba go poprosić o okazanie dowodu osobistego i pełnomocnictwa, bardzo dokładnie je przeczytać i ustalić na podstawie treści tego pełnomocnictwa, czy rzeczywiście upoważnia ono go do sprzedaży samochodu w imieniu właściciela. Radzę tu jednak zachować dużą ostrożność, a w razie jakichkolwiek wątpliwości lepiej jest zrezygnować z zakupu tego auta.

Jeśli zaś okaże się, że jest dwóch współwłaścicieli to umowę sprzedaży samochodu musisz koniecznie zawrzeć z obydwojgiem z nich. Do prawidłowego przeniesienia własności pojazdu potrzebna jest bowiem zgoda wszystkich współwłaścicieli w postaci ich podpisu. Sam miałem kiedyś analogiczną sytuację, że współwłaścicielami pojazdu był ojciec z synem. Syn twierdził, że jego ojciec jest za granicą, ale on może się za niego podpisać, bo Tato zgadza się na sprzedaż. Nie gódź się na to pod żadnym pozorem, bo jest to przestępstwo fałszerstwa (o tym opowiada odcinek 15. tego bloga). Prawo dopuszcza natomiast taką możliwość, że nieobecny współwłaściciel zostawi pełnomocnictwo do sprzedaży auta innej osobie (może to być np. drugi współwłaściciel).

Należy także uważać na pewną praktykę, którą stosują handlarze samochodami, którzy sprowadzają auta z zagranicy. Często przedstawiają oni do podpisu umowę (czasami w dwóch językach), w której po stronie sprzedającego jest jakiś Niemiec, zaś po stronie kupującego jest puste miejsce na Twój podpis. Co się stanie, jeśli podpiszesz taką umowę? Otóż oznacza to, że kupiłeś auto bezpośrednio od tego Niemca, zaś handlarza samochodami w ogóle nie było w tej transakcji. Jeśli więc samochód zepsuje się i będziesz chciał odstąpić od tej umowy to nie odzyskasz żadnych pieniędzy od handlarza, który Ci faktycznie sprzedał to auto, bo formalnie nie był on stroną tej transakcji.

Na koniec radzę też przyjechać do sprzedającego już z gotową własną wersją umowy i postarać się „narzucić” mu ją do podpisu. Z reguły bowiem sprzedający ma już przygotowaną swoją wersję umowy, która niekoniecznie będzie dla nas korzystna.

Jeżeli Państwu podoba się idea niniejszego bloga to proszę o jego udostępnienie, polubienie lub skomentowanie – dzięki temu ma on szanse dotarcia do szerszego kręgu odbiorów, a być może wśród nich są osoby, które bardzo potrzebują zawartych w nim informacji. Niniejsze zdjęcie wykonałem w Hawanie – stolicy Kuby.

Dodaj komentarz

Close Menu