56. Sześć Twoich błędnych przeświadczeń na temat prawa

56. Sześć Twoich błędnych przeświadczeń na temat prawa

Grzegorz – przystojny brunet o ciemnych oczach – był zawsze uczciwym i porządnym człowiekiem. Wykorzystał to jego kolega z pracy, który nie oddał mu pożyczonych 10.000 zł. Grzegorz postanowił więc złożyć pozew do Sądu o zwrot pożyczki. Sprawa wydawała mu się oczywista. „Jeżeli mam rację to na pewno wygram swoją sprawę przed Sądem. Przecież Sąd to sprawiedliwość” – tak uważał. Aby „zaoszczędzić na prawniku” (który według niego jest „strasznie drogi”) postanowił ściągnąć gotowy wzór pozwu z internetu. Podpisał więc bezrefleksyjnie wydrukowany z internetu wzór pozwu i złożył go do Sądu. Po kilku miesiącach odbyła się pierwsza rozprawa, na której powiedział uczciwie, jak naprawdę było. Jego przeciwnik miał jednak profesjonalnego pełnomocnika. Po dwóch latach procesu i kilku męczących rozprawach Grzegorz przegrał sprawę, a ponadto musiał zapłacić kilka tysięcy kosztów procesu.

Na podstawie kilkunastu lat lat swojego doświadczenia zawodowego zauważyłem, że wiele osób ma wyidealizowane i zupełnie oderwane od rzeczywistości poglądy na temat prawa i sądów. Są to swoiste mity o prawie. Sporo z nich wynika z jakiś obiegowych opinii, nierealistycznych seriali o prawnikach albo też podpowiedzi jakiejś “życzliwej” sąsiadki lub koleżanki. Tymczasem większość z tych przeświadczeń na temat prawa jest często błędna, a nawet szkodliwa. Dlatego też postanowiłem Ci w tym odcinku bloga zwrócić na nie uwagę, abyś z ich powodu nie poniósł jakiejś życiowej porażki. Oto one:

1) Sąd to sprawiedliwość

Jeżeli mam rację to na pewno wygram swoją sprawę przed Sądem. Przecież Sąd to sprawiedliwość” – tak myśli większość Polaków. „Nie potrzebuję więc prawnika, skoro tak jest”. Tymczasem takie myślenie może okazać się ogromnym i bardzo kosztownym błędem, co miało miejsce w przypadku Grzegorza.

Przede wszystkim miej na uwadze to, że jeżeli pójdziesz na rozprawę sam, zaś Twój przeciwnik będzie miał adwokata to wówczas na 90 % przegrasz. To tak jakbyś wyszedł na ring bokserski przeciwko Mike’owi Tyson’owi lub innemu bokserowi wagi ciężkiej. Jeżeli sam nie znasz się na boksie to w ciągu pierwszych kilkunastu sekund pojedynku zostaniesz znokautowany i polecisz na deski.

Obecnie proces sądowy jest bowiem w ten sposób skonstruowany, że nie liczy się to, czy masz rację lub czy prawda jest po Twojej stronie. Wygrywa ta strona, która bardzo dobrze zna procedurę sądową, a obecnie jest ona niezwykle sformalizowana i skomplikowana. Jeżeli jej nie znasz w stopniu zaawansowanym to koniecznie udaj się do adwokata.

Sąd bowiem to prawo, a nie sprawiedliwość. Sformalizowane, zimne, a czasami i bezduszne. Sąd to także indywidualne poglądy osoby sędziego – ze wszystkimi jego zaletami i wadami, ułomnościami i cnotami. Poza tym, sprawiedliwość dla każdej osoby może oznaczać coś innego.

2) Jestem niewinny, więc na pewno nic mi nie grozi przed Sądem

Jeżeli masz sprawę karną to bądź ostrożny. Wiele osób uważa bowiem, że „Jestem niewinny, więc na pewno nic mi nie grozi przed Sądem”. Tymczasem taka postawa może okazać się błędna.

Teoretycznie istnieje w prawie karnym zasada domniemania niewinności. Teoretycznie. Na podstawie mojej kilkunastoletniej praktyki zawodowej mogę jednak stwierdzić, że istnieje ona głównie na papierze. Moim zdaniem bowiem w praktyce w Sądzie panuje niepisana zasada domniemania winy. Oznacza to tyle, że jeśli akt oskarżenia trafi do Sądu to nie Prokurator musi udowodnić, że jesteś winny, ale to Ty musisz udowodnić, że jesteś niewinny. A to ogromna różnica. W takiej sytuacji koniecznie udaj się do adwokata, bo może się okazać, iż to, że uważasz się za niewinnego i powiedziałeś, jak naprawdę było to za mało, aby uzyskać wyrok uniewinniający.

A uzyskanie wyroku uniewinniającego wymaga ponadprzeciętnej aktywności i naprawdę dużej wiedzy z dziedziny prawa. Postawa pasywna w procesie i ślepa wiara w sprawiedliwość Sądu może okazać się zgubna. Statystyki jasno bowiem wskazują, że w Polsce Sądy orzekają wyroki uniewinniające w około 3 % przypadków. Czyżby w pozostałych 97 % osoby skazane rzeczywiście były winne? Osobiście w to wątpię. Dodam, że w Prokuraturze istnieje niepisane polecenie, że Prokurator ma obowiązek złożyć apelację od wyroku uniewinniającego – bez względu na to, czy uniewinnienie to było uzasadnione. Temida jest więc ślepa.

3) Jestem uczciwy, a zatem nie mam nic do ukrycia

Wielu Polaków wierzy bezgranicznie w to, że „Jestem uczciwy, a zatem nie mam nic do ukrycia”. Doceniam to, że jesteś uczciwy i prawdomówny. Niestety takie osoby w Sądzie właśnie z tego powodu najwięcej tracą. Już nawet nie wspomnę o postawie urzędów skarbowych, które często z góry zakładają, że przedsiębiorca to złodziej lub oszust. Przed sądami i urzędami toczy się bowiem bezwzględna gra interesów, która oparta jest o skrajnie sformalizowane i mało zrozumiałe dla przeciętnego człowieka reguły. Nie namawiam Cię w żadnym wypadku do tego, abyś mówił przed Sądem nieprawdę, natomiast zachęcam Cię do wcześniejszego skonsultowania swojej sytuacji procesowej z adwokatem lub radcą prawnym. Czasami warto skorzystać np. z prawa do odmowy składania zeznań, czy też odmowy odpowiedzi na pytanie, jeżeli Tobie takie prawo akurat przysługuje.

4) Porada prawna jest droga

Na pewno często słyszałeś taką obiegową opinię, że porady prawne są drogie. Tymczasem to absolutnie nieprawda. Koszt takiej porady porównywalny jest z kosztem usługi u fryzjera damskiego, czy też u kosmetyczki. Jakoś nie słyszałem jednak nigdy podobnego przeświadczenia, że np. fryzjerzy są drodzy. W większości miast w Polsce można spokojnie znaleźć adwokata, który udzieli nam porady za około 100-200 zł. Czy to dużo? Okazuje się, że to często niewiele w porównaniu z tym, jak dużą szkodę możemy mieć w sytuacji, jeżeli nie skorzystaliśmy z takiej porady. Jeżeli nie szkoda nam wydać takich pieniędzy na zwykłą fryzurę lub paznokcie to tym bardziej nie powinniśmy oszczędzać na usłudze, która może wpłynąć na całe nasze życie. Dlatego też na początek polecam Ci porozmawiać z prawnikiem.

W swojej zawodowej praktyce niejednokrotnie spotykałem się bowiem z tym, że ktoś wcześniej nie poradził się adwokata, na skutek czego popełnił jakiś błąd i np. poniósł stratę w wysokości kilkuset tysięcy złotych, utracił prawo do dziecka, czy też poszedł do więzienia. Tymczasem prosta porada prawna za sto czy też dwieście złotych mogła go uchronić przed tym nieszczęściem.

Na ten temat napisałem w 37. odcinku mojego bloga pt. „Dlaczego warto skorzystać z porady prawnej?” – czytaj.

5) Prawda sama się obroni przed Sądem

Wierz mi, że prawda sama się nie obroni. Aby się obroniła często należy jej pomóc i to według skrajnie sformalizowanych reguł dowodowych. I tak przykładowo, w obecnym modelu procesu cywilnego praktycznie zrezygnowano z tzw. zasady prawdy materialnej, na korzyść tzw. zasady prawdy formalnej. Oznacza to w praktyce tyle, że jeżeli w odpowiednim momencie i we właściwej formie nie złożyłeś wniosków dowodowych wykazujących Twoją prawdę to Sąd może ustalić, że nie udowodniłeś, że tak rzeczywiście było i ustalić całkowicie odmienny stan faktyczny. Innymi słowy, urzędowo może zostać potwierdzona nieprawda.

6) W internecie mogę sobie sam wszystko znaleźć, a więc szkoda wydawać pieniędzy na prawnika

W internecie możesz znaleźć bardzo wiele rzeczy na temat prawa, zarówno mądrych, jak też i kompletnych bzdur.

Podobnie jest z medycyną – ktoś opisuje swoją dolegliwość i od razu wyskakują dziesiątki, a może i setki proponowanych rozwiązań. Niektóre z nich są wartościowe, ale wiele może spowodować zagrożenie dla Twojego zdrowia, a nawet i życia. Ja nie jestem lekarzem i uważam, że np. bolący brzuch może być skutkiem wielu dolegliwości i to niekoniecznie akurat tej, o której pisze dany artykuł w internecie. Poza tym, jeśli chodzi o zdrowie to nie ma co ryzykować – trzeba skonsultować się z lekarzem.

Identycznie należy postępować z prawem. Każda sytuacja prawna jest bowiem nieco inna – to że określona porada pasuje dla kogoś to wcale nie oznacza, że będzie dobra dla Ciebie. Czasem drobny szczególik diametralnie zmienia sytuację. Tak naprawdę ocenić to może jedynie profesjonalny prawnik. Prawo jest bowiem nieintuicyjne, skomplikowane, a także zmienia się jak w kalejdoskopie. Przykładowo, w samym tylko 2020 roku zmian w Kodeksie Postępowania Cywilnego jest co najmniej kilkanaście.

Szczególnie odradzam Ci korzystania z tzw. ogólnych wzorów pism procesowych (np. pozwów), których jest mnóstwo w internecie. Pozew powinien być „szyty na miarę” jak garnitur, tzn. stworzony dokładnie dla Ciebie. Wielokrotnie w swojej praktyce spotykałem się z sytuacją, że przyszedł do mnie Klient, który złożył pozew według jakiegoś ogólnego wzoru z internetu. Przykładowo, ostatnio był u mnie mężczyzna, który przegrał już swoją sprawę w obydwu instancjach, zaś przyczyną niekorzystnego dla niego wyroku był błędnie skonstruowany pozew z internetu.

Jeżeli podoba Ci się idea niniejszego bloga to proszę o jego udostępnienie, polubienie lub skomentowanie – dzięki temu ma on szanse dotarcia do szerszego kręgu odbiorów, a być może wśród nich są osoby, które bardzo potrzebują zawartych w nim informacji. Polecam także zapisanie się na mojego Newslettera – wtedy nie umknie Ci żaden odcinek tego bloga, a także polubienie mnie na Facebook-u.

Powyższe zdjęcie wykonałem w miejscowości Santander.

Copyright © 2020 Rafał Ganowski

Dodaj komentarz

Close Menu